Impuls do napisania sztuki pojawił się, kiedy w czasopiśmie Life Tabori natrafił na zdjęcia wykonane po masakrze w wiosce My Lai w południowym Wietnamie. Sam autor wystraszył się tego, iż „bardziej zachwycał się jakością wykonanych w miejscu zbrodni zdjęć” niż „odczuwał przerażenie z powodu pokazanych na zdjęciach okropności”. Owo przerażenie skłoniło go do zadania sobie pytania o „przyczynę zła”.

„Oddałam im dobrego chłopaka, a oni uczynili z niego mordercę” skarżyła się matka jednego z żołnierzy uczestniczących w masakrze – Paula Meadlo. Tabori chciał, podobnie jak jego wzór Brecht (w Człowiek jak człowiek), pokazać, że rygor może zmienić, „przemontować” człowieka w bezwolną i uległą maszynę do zabijania. To jest bardzo proste - zademonstrował to Tabori w formie dwunastu „lekcji”. Jest to możliwe dzięki cynizmowi, brutalności oraz regulaminowi kształcenia każdego żołnierza korpusu piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych, którzy sami siebie określają „najlepiej wykształconą organizacją bojową świata”.
Działając według tego regulaminu, bohater Taboriego – Jerry O’Carey jest upokarzany, bity i dręczony, zamykany w odosobnieniu i wyszydzany; dezerteruje i podejmuje próbę samobójczą, po to, aby ostatecznie ulec praniu mózgu i duszy w wyniku działania sadystycznego drylu i wydać rozkaz: „nie może zostać nic, co żyje”.

Dla swoich lekcji, które wykonywane w formie songów łączą się z twórczością Brechta, przeanalizował Tabori materiał z przepisów służbowych, raportów pochodzących z procesu Calleya oraz z publikacji wydawnictwa GI-Underground. Wynik: przerażająca groteska o obscenach wojny.

Sam porucznik Calley, który odpowiednio wcześnie postarał się o tekst sztuki, jej przesłanie musiał zrozumieć zupełnie inaczej. Zgłosił się – zresztą na próżno – do Taboriego chcąc zagrać jedną z ról w prapremierze. Kiedy jednak sztuka w marcu 1971 roku została wystawiona w Nowym Jorku, zaliczona została do antyamerykańskiego teatru politycznego.

info@tabori.pl